Do góry na szczyt! (15/07/2021)

Dziś w nocy Monika wyruszała w górę, docelowo na atak szczytowy. Minęła obóz 1 i obecnie jest w obozie 2 na 6400 m.

Plan jest następujący:
– 16.07 – przejście z Camp 2 do Camp 3(7000 m)
– 17.07 – przeniesienie namiotu do Camp 4 (7450 m), ok. 21 start na atak szczytowy
– 18.07 – jeśli wszystko pójdzie dobrze, Góra pozwoli, wystarczy sił, pogoda dopisze (nie będzie głębokiego śniegu i silnego wiatru) – wejście na szczyt i zejście tak, żeby zdążyć przed poniedziałkową zmianą pogody.

Dzisiejsza wiadomość Moniki:
„Broad Peak nie jest łatwą góra. To znaczy technicznie nie jest trudny, ale jest wyczerpujący, no i ma stoki zagrożone lawinami i lecącymi kamieniami. Podobno (tak tu mówią) zdobyło go do tej pory tylko kilkanaście kobiet (doliczyłam się 3 Polek), a wielu świetnych wspinaczy próbowało na nim sił wielokrotnie (rekordzista – 10 razy). Dość powiedzieć że Wanda Rutkiewicz zmagała się z tą górą 4-krotnie, i to bez skutku.

Wmawiam sobie, że moim celem jest bezpieczny powrót, a wierzchołek jest opcjonalny. Zresztą zawsze mówię, że u mnie bardziej istotny jest nie cel, a droga.  Niezależnie od tego czy zdobędę wierzchołek, czy nie (ach to niefortunne słowo „zdobędę”, bo przecież wiem, że z naturą się nie „walczy”), ta wyprawa i tak jest wyjątkową przygodą. Przy okazji jeszcze raz dziękuję wszystkim Wam, którzy pomogli mi  w tym, że jestem tu w tych pięknych górach, i obiecuję że wszystko co ciekawe, przedstawię w książce która po części już tutaj powstaje.

I na koniec jeszcze prośba… Chodzi o Antka – pisałam już o nim w innych postach. Ogromnie mi zależy na tym żebyśmy wspólnymi siłami zdobyli „Broad Peak dla Antka”. Do szczytu – 8051 m = 8051 zł Antkowi zostało dalej niż aktualnie mnie. Tylko że jego szczyt jest o wiele, wiele trudniejszy i nie kończy się na 2 miesiącach wyprawy. Kilka dni temu Antek miał kolejną operację, a zresztą  u niego każdy dzień to walka, walka o to żeby jego zdrowie przynajmniej w jakimiś stopniu zbliżyło się do pewnej „normalności”.  Jego mama pisała mi ostatnio: „Atek jest zależny 100% od nas. Między krzykiem z bólu i płaczem wraca rozmowami do planów i marzeń by wyruszyć w góry, by pomagać  w poznańskim zoo, ratować zwierzęta. I ani razu nie powiedział „dlaczego to ja”, nie krzyczy „po co te operacje?”.

Możecie mi wierzyć, to naprawdę niezwykły dzieciak – dla mnie Mały-Wielki Bohater. Kiedy idąc w górę padam z wysiłku, w głębokim śniegu nogi odmawiają mi posłuszeństwa i przechodząc kolejny kryzys obiecuję sobie że już nigdy więcej tego typu wypraw, myślę sobie jak wiele Antek dałby za to aby być tu na moim miejscu. To dla mnie ogromnie motywujące, zwłaszcza że ja trudny wyprawy znoszę na własne życzenie, a w jego przypadku tak zarządził los.

W każdym razie jeśli chodzi o zbiórkę na Antka ponownie dziękuję dotychczasowym darczyńcom (ze względu na problemy z internetem nie piszę stąd do Was z indywidualnymi podziękowaniami – zrobię to po powrocie), i już awansem dziękuję tym, którzy do zbiórki się jeszcze dorzucą. Przypominam – za zebrane pieniądze (tyle złotówek ile wysokości ma Broad Peak) kupimy Antkowi specjalną, ułatwiającą mu wiele czynności przystawkę do jego wózka. A w zamian wraz z Antkiem zrewanżujemy się loterią z nagrodami dla darczyńców!”  

Link do zbiórki: https://www.facebook.com/donate/400400764529478/ Na tę chwilę Antek wszedł z Waszą pomocą na 3412 „złotych metrów”. Pomóżmy mu wejść wyżej, tak żeby osiągnął swój ośmiotysięcznik i mógł cieszyć się życiem! 😊